Maj to miesiąc, w którym lokalne stragany budzą się na dobre. Po zimowych miesiącach kapusty i ziemniaków z przechowalni wreszcie pojawia się to, na co czekamy od jesieni: szparagi, rabarbar, młoda sałata, rzodkiewka i pierwsze pęczki szczypiorku. Podpowiadamy, czego szukać u rolników z naszej gminy i jak nie przegapić najkrótszych sezonów.
Szparagi to klasyka majowej kuchni — ich sezon trwa ledwie kilka tygodni, zwykle do połowy czerwca. Najlepsze są te ścinane rano i sprzedawane tego samego dnia: łodyga powinna być jędrna i „piszczeć" przy pocieraniu. Rabarbar z kolei kupujmy teraz, póki łodygi są młode i różowe — im później, tym bardziej włóknisty.
Co radzi rolnik
W Gospodarstwie Warzywnym Kosińskich w Garbowie maj to czas wytężonej pracy — na polach dojrzewają młode warzywa gruntowe, a w tunelach czerwienieją już pierwsze pomidory malinowe. „Najwięcej smaku ma to, co przeszło z grządki prosto do koszyka" — przekonują gospodarze, którzy od ponad dwudziestu lat uprawiają warzywa bez chemicznych oprysków.
Warzywo zerwane rano smakuje zupełnie inaczej niż to, które przejechało pół Polski.
Na co jeszcze zwrócić uwagę w maju? Młode ziemniaki pojawią się dopiero pod koniec miesiąca — te wcześniejsze najczęściej przyjechały z importu. Za to botwinka, koperek i pierwsze truskawki spod osłon to już pewniaki na sobotnim targu. Warto pytać sprzedawców wprost, co jest z ich pola: lokalni rolnicy chętnie o tym opowiadają, a różnicę czuć w każdej łyżce chłodniku.
Sezonowość ma swój rytm i swoją nagrodę. Kalendarz warzywny zawsze można sprawdzić w naszym katalogu wytwórców — a najlepiej po prostu przyjść na targ i zobaczyć, czym tego dnia pachną stragany.




