Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy odchodzili spod Piekarni na Zakwasie z pustymi rękami: od tego tygodnia w Świdniku pracuje drugi piec opalany drewnem. Oznacza to dwa razy więcej bochenków dziennie — i, jak zapewnia piekarz Piotr, dokładnie ten sam chleb.
Piekarnia działa przy rynku od 1972 roku, a zakwas, na którym wypieka się tu chleb żytni, założył jeszcze dziadek obecnego właściciela. Przez ponad pół wieku był codziennie dokarmiany i ani razu nie wymieniony. „To najstarszy pracownik tej piekarni" — żartuje Piotr, odmierzając mąkę na nocny wypiek.
Te same składniki, ten sam rytm
Decyzja o rozbudowie dojrzewała długo. Kolejki przed sklepem ustawiały się od rana, a chleb znikał na długo przed południem — zwłaszcza w soboty, kiedy piekarnia wystawia stoisko na targu. Drugi piec stanął w dobudowanym skrzydle i, podobnie jak pierwszy, opalany jest wyłącznie drewnem.
Zakwas trzeba traktować jak domownika — codziennie nakarmić i nigdy o nim nie zapomnieć.
Co ważne, rozbudowa nie zmienia niczego w recepturze: mąka żytnia z lokalnego młyna, woda, sól i zakwas — nic więcej. Chleb żytni, nagrodzony w konkursie produktu lokalnego w 2018 roku, nadal wyrasta w koszykach wyłożonych lnem i trafia do pieca przed świtem. Po prostu od teraz będzie go więcej.



